Chodzikom mówimy nie!

Próby wstawania, chodzenie przy meblach i… wreszcie pierwsze samodzielne kroki to jedna z najbardziej wyczekiwanych umiejętności! Niestety my rodzice często niepotrzebnie próbujemy je przyspieszyć: stawiając maleństwo, gdy jeszcze nie jest gotowe do utrzymania pionowej pozycji, pomagamy im prowadzając je, a często ciągnąc za rączki… lub wsadzamy do chodzików.

Dlaczego szkodzi to dzieciom?

Słabe, często nieprzygotowane jeszcze mięśnie tułowia nie stabilizują właściwie kręgosłupa i posadzone w chodziku dziecko zawieszone jest na kroczu. Stopy zamiast przyjmować, amortyzować ciężar ciała zazwyczaj unoszą się w powie

trzu lub podpierają się jedynie palcami podłoża. W konsekwencji stymulowane są one w niewłaściwy sposób, otrzymują nieodpowiednie doznania czuciowo-ruchowe i nie biorą udziału w procesie utrzymania równowagi, próbach balansu (nie przenoszą ciężaru z jednej stopy na drugą). W ten sposób zaburzamy naturalnie przebiegający rozwój maluszka!

Ponadto dziecko musi poznać swoje ciało i jego ograniczenia… chodzik jest mało sterowny, utrudnia ocenę odległości, ogranicza możliwość doświadczania faktur i poznania otoczenia. Dziecko uczy się doświadczając, musi upaść, podnieść się i znów spróbować wstać… Nawet jeśli czasem upadek jest bolesny, to stanowi informację zwrotną. Rozwój powinien przebiegać spontanicznie i zgodnie z ogólnymi wytycznymi czyli tzw. kamieniami milowymi. Żadnego etapu nie należy biernie i sztucznie przyspieszać. Owszem, jeśli jest on opóźniony należy go odpowiednio stymulować. Jeśli Twój skarb ma problem z nauką chodzenia, poproś o pomoc specjalistę.

Badania:

W Stanach Zjednoczonych chodziki znajdują się na czarnej liście, są oficjalnie zakazane przez Amerykańską Akademię Pediatryczną i Narodowe Zrzeszenie Szpitali Dziecięcych. Produkcja oraz ich sprzedaż jest też zakazana im.in w Kanadzie. W przeprowadzonych badaniach wykazano dużą urazowość (urazy czaszkowo – mózgowe) wśród dzieci, które kształtowały chód za pomocą chodzika. Potwierdzono, że utrudnia on kształtowanie orientacji przestrzennej, schematu ciała, planowania, koordynacji wzrokowo – ruchowej oraz równowagi ciała. Udowodniono, że rozwija się wówczas nieprawidłowy wzorzec chodu. Zaobserwowano także wpływ na ograniczenie możliwości zdobywania doznań sensorycznych, czego konsekwencją są późniejsze zaburzenia z zakresu Integracji Sensorycznej.

Czy alternatywą dla chodzika będzie pchacz??

TAK!  natomiast ważne, aby jak ze wszystkim, mieć umiar i dawać różne doznania!

Gdy maluch zaczyna chodzić, środek ciężkości jego ciała jest przesunięty do przodu. Dlatego nie powinien być zawieszony na pchaczu tylko się go przytrzymywać. Gdy dziecko nadmiernie się na nim zawiesza ciągle go goniąc będzie pogłębiało przodopochylenie miednicy i lordozę lędźwiową. W takiej pozycji nie pracują aktywnie mięśnie brzucha i pośladków, natomiast mięśnie dolnego odcinka kręgosłupa są przeciążone. Nie oznacza to jednak, że pchacze są złe – po prostu jak ze wszystkim, trzeba mieć umiar i dawać różne doznania. Chodzenie z dobrze dociążonym, stawiającym lekki opór pchaczem może być dobrą zabawą i pomoże  doskonalić chód samodzielny.

 

Jak wspierać dziecko w nauce chodzenia?

Pomocne będzie pokazanie maleństwu wzorca przenoszenia ciężaru ciała na boki. Tego dziecko naturalnie uczy się chodząc do boku przy meblach. Dobrym sposobem na podjęcie pierwszych prób samodzielnego chodu jest właściwa aranżacja przestrzeni 🙂 –> np. ustawienie dwóch puf w niedalekiej odległości, by dziecko mogło wykonać dwa, trzy kroki; zapewnienie kontaktu zarówno z twardym, jak i miękkim podłożem oraz swoboda ruchu…
A jeśli coś w rozwoju dziecka budzi niepokój – jeszcze nie chodzi, ma małą motywację do przemieszczania się, źle ustawia stopy… Najlepiej zasięgnąć rady specjalisty, który oceni jakość ruchu, podpowie, jak właściwie stymulować rozwój i jak aranżować przestrzeń, by pomogła dziecku rozwinąć nową umiejętność.

Przykładowa Literatura:

– The effects of babywalkers on early locomotor development”- Marion Crouchman- Developmental Medicine& Child Neurology ;

– „Infant motor development and equipment use in the home”-A.L.Abbott, D.J.Barlett- Child: care, health and development 8. Head injury and the use of baby walkers: A continuing problem”- M.D. Michael, D. Partington* M.D. Jill, A. Swanson†, M.D. Fredric, B. Meyer*- Annals of Emergency Medicine ;

– „From First Kicks to First Steps”- A. Greene ;

– Effects of baby walkers on motor and mental development in human infants”- A.C. Siegel, R.V. Burton;